Jak sprawdzić, czy upatrzona Multipla jest rzeczywiście w dobrym stanie?


kupujemyokladka

Poniższy tekst powstał w grudniu 2009 roku. Warto wiedzieć, że teraz (czyli w połowie 2016 roku) o dobry egzemplarz Fiata Multipla jeszcze trudniej niż miało to miejsce kilka lat temu. Wtedy w ogłoszeniach na portalach otomoto czy allegro mieliśmy do wyboru 150-170 ofert sprzedaży. Teraz musimy wybierać spośród 30-50 ogłoszeń. Stan 80% tych aut (a może nawet ten procent jest większy) pozostawia sporo do życzenia, szczególnie jeżeli chodzi o egzemplarze z lat 1998-2004 (MKI). Kupując właśnie tą bardziej charakterystyczną wersję najważniejszym i pierwszym puktem oględzin powinna być PODŁOGA. Jeżeli nie opanowała jej jeszcze rdza – możemy kontynuować oględziny auta.

 

Nierzadko w ogłoszeniu sprzedający zapewnia, że oferowane auto jest w idealnym stanie. W zdecydowanej większości do ideału brakuje. Jeżeli niewiele, to z drobnymi mankamentami auto na pewno szybko zmieni właściciela, jeżeli dużo – sprzedający będzie miał kłopoty z odsprzedażą w zadowalającej go cenie lub będzie starał się zataić wady przed kupującym. Jak nie dać wcisnąć sobie „bubla”? Można o tym książkę napisać (np. „Jak kupić używany samochód” autorstwa Aleksandra Sowy) lub ściągnąć obszerny poradnik ze strony http://www.auto.pl/kupuje_auto – wystarczy tylko podać adres e-mail, na który zostanie wysłany link umożliwiający pobranie poradnika.  Można też poświęcić kilka minut i przeczytać ten artykuł do końca. Postarałem się możliwie najkrócej przedstawić najważniejsze aspekty dotyczące kupna używanego samochodu, a w szczególności Fiata Multipla.

Stan auta, któremu mamy zamiar się przyjrzeć oceniamy… nawet zanim pokaże nam go sprzedawca. Pierwszej weryfikacji można dokonać analizując treść ogłoszenia. Auto od pierwszego właściciela, będące w ciągłym użytkowaniu, które stoi pod domem, a nie w komisie, na pewno wzbudza większe zainteresowanie. Jeżeli na dodatek właściciel opisuje w nim ostatnie naprawy, a wśród fotek umieszcza i takie, które przedstawiają ognisko rdzy, małe wgniecenie, pęknięty klosz czy rysę na nadwoziu – możemy wykonać do niego telefon i wypytać się o szczegóły. Świadczy to raczej o uczciwości właściciela, niż o tym, że ukazał mniej znaczące usterki, by odwrócić uwagę od tych poważniejszych. Podczas rozmowy telefonicznej – o ile nie rozmawiamy z handlarzem czy pracownikiem komisu, lecz bezpośrednio z właścicielem – również możemy się dowiedzieć dużo o stanie auta. Tutaj możemy zacząć „bawić się” w psychologa. Jeżeli sprzedający dbał o samochód, najpewniej orientuje się w historii napraw, wymianie płynów, klocków czy innych elementów eksploatacyjnych lub szczerze przyznaje, że nie wie, ale ma wszystko udokumentowane. Najważniejsze, że nie kręci, nie odpowiada niepewnie i nie unika odpowiedzi na nasze pytania. Dalsza „psychologiczna” część zakupu odbywa się już w kontakcie z właścicielem, gdy oglądamy interesujący nas samochód. Zadając sprzedającemu pytania dotyczące tego, co nam się nie podoba w aucie, oprócz słuchania jego odpowiedzi warto też zwrócić uwagę na „mowę ciała”. Jeżeli unika kontaktu wzrokowego, nieświadomie przysłania dłonią usta, dotyka nosa, czy może jest nerwowy – możemy podejrzewać, że kłamie. Możemy też udawać kompletnych laików, by uśpić czujność niekoniecznie uczciwego sprzedawcy. Kupując samochód, staraj się opanować swoje emocje – nawet jeżeli przed Tobą stoi Multipla. Warto wziąć ze sobą kogoś niezwiązanego kompletnie z transakcją (najlepiej mechanika) – w razie czego pomoże „trzeźwo” spojrzeć na obiekt naszego pożądania. Poprzez wywód o zabarwieniu psychologicznym przenieśliśmy się od rozmowy telefonicznej do miejsca, w którym stoi interesujący nas samochód i (o ile nie jest to komis) jego właściciel.

Ważna uwaga! Jeżeli zamierzasz kupić Fiata Multiplę zapewne zauważyłeś, że nie jest to zbyt popularny na rynku model (nie poznali się ludzie na tym samochodzie – ich strata). Nie poszukuj auta wyłącznie w pobliżu swojego miejsca zamieszkania! Zarejestruj się na naszym forum i poproś użytkownika Multipli, który mieszka najbliżej miejsca w którym stoi interesujący Cię pojazd by sprawdził go dla Ciebie. Na pewno ktoś ci pomoże. Zaoszczędzisz czas i koszty przejazdu. Może się okazać, że Twój wymarzony samochód stoi 300 km od Twojego domu a może i dalej – nie ograniczaj sobie możliwości wyboru!

Zanim zaczniemy oglądać samochód, poprośmy właściciela o dokumenty pojazdu. Jeżeli nie wzbudzają podejrzeń – możemy przejść do oglądania auta. Zazwyczaj zaczynamy od przyjrzenia się powłoce lakierniczej. W kilkuletnim samochodzie drobne przerysowania, małe ubytki po uderzeniu kamienia to rzecz normalna, można by nawet powiedzieć, ze pożądana. Idealnie błyszczący lakier może wzbudzić podejrzenia o bezwypadkowość auta. Podobnie się sprawa ma, gdy elementy karoserii będą miały różne odcienie. Możemy się też wyposażyć w tester grubości lakieru, który ujawni czy nie znajdują się pod nim spore ilości szpachli. Najtańsze magnetyczne mierniki kosztują około 30-40zł, ceny tych droższych z elektronicznym wyświetlaczem pokazującym grubość lakieru w µm zaczynają się od około 150zł. Zadbane nadwozie Multipli, nawet te z początkowego okresu produkcji nie powinno być skorodowane. Obustronnie ocynkowana blacha sprawia, że korozja posuwa się w tym aucie bardzo powoli. Zaglądając pod auto możemy spodziewać się więcej śladów rdzy – głównie na elementach tylnego zawieszenia oraz feldze koła dojazdowego. W starszych, bardziej „zmęczonych” egzemplarzach korozja tylnej belki może spowodować nawet jej pęknięcie podczas jazdy! Ważne jest sprawdzenie dopasowania elementów nadwozia – jeżeli szczeliny np. miedzy maską a błotnikiem czy pasem przednim będą się niejednakowe – możemy podejrzewać, że auto uczestniczyło w kolizji. Przy okazji warto też poddać oględzinom gumowe uszczelki pod katem pęknięć i zestarzenia się. Pod uszczelkami (albo co gorsza na nich!) nie może być śladów po innych lakierach niż fabryczny lub konserwacja. Także połączenia gwintowe za pomocą śrub mogą wiele powiedzieć o przeszłości samochodu. Nie powinny mieć śladów odkręcania i być równomiernie pokryte lakierem.

Szyby w pojeździe powinny pochodzić od jednego producenta i między poszczególnymi szybami nie powinno być różnic w roku produkcji. Jeżeli jednak auto jest wyprodukowane na początku danego roku a wszystkie szyby są z poprzedniego roku nie powinno nas to niepokoić. Stuprocentową pewność czy auto było bezwypadkowe będziemy mieli jednak dopiero przy wizycie w wyspecjalizowanym warsztacie. W poważnym przedsięwzięciu jakim jest zakup auta możemy zaproponować sprzedającemu swoistą „gierkę”. Proponujemy wizytę w ASO i jeżeli potwierdzi się dobry stan techniczny pojazdu to my ponosimy koszty badania a jeżeli nie – koszty pokrywa sprzedający. Jeżeli jest pewien swojego samochodu – nie będzie robił przeszkód.

Po oględzinach zewnętrznych pojazdu warto zajrzeć do wnętrza i tam poszukać różnych „niedociągnięć”. Sprawdzamy fotele zwracając uwagę na napęd elektryczny a także na to, czy linki odpowiadające za składanie/pochylanie oparć nie są pozrywane. Tapicerka nie powinna być poprzecierana – zadbane auto o przebiegu 160 – 180 tys.km. z uszkodzeniami tapicerki świadczą o tym, że przebieg jest wyższy albo kierowca (bo jasne jest, że jego fotel jest najbardziej narażony na zużycie) nosił wyjątkowo szorstkie spodnie. Idealnie czyste wnętrze nie oznacza też, że przebieg był mniejszy niż innych aut w tym samym roczniku. Prawdopodobnie samochód przeszedł pranie wnętrza – nowoczesne detergenty i dobry sprzęt piorący potrafią doprowadzić tapicerkę w pojeździe do stanu niemal idealnego. Sam niejednokrotnie prałem tapicerkę mocno zaniedbanym pojazdom, które były przeznaczone do sprzedaży. Właściciele po wykonanej usłudze stwierdzali, że teraz to nawet mogą napisać w ogłoszeniu, że w aucie nigdy nie palono papierosów. Wystarczyło jednak zajrzeć do wnętrza popielniczek by stwierdzić, że właściciel jest nałogowym palaczem. Słabym punktem Multipli są niezbyt dobrej jakości plastiki. Nawet w samochodzie w dobrym stanie technicznym te elementy noszą ślady zużycia. Należy też zwrócić uwagę na działanie oświetlenia kabiny, bagażnika, tablicy rejestracyjnej czy podświetlania deski rozdzielczej. Ocenić stan nakładek na pedały (które mogą sporo powiedzieć o przebiegu auta) oraz sprawdzić czy pasy bezpieczeństwa mają ochotę zwinąć się samodzielnie po wypięciu z foteli i czy wszystkie zaczepy są sprawne a jest ich w Multipli całkiem sporo, o czym przyszli właściciele mogą jeszcze nie wiedzieć. Warto też spojrzeć do bagażnika choćby po to, by zobaczyć czy półka bagażnika jest na miejscu bo często jej po prostu brakuje a koszt używanej to około 200zł, często też plastikowy element wykończenia podłogi bagażnika (ten z otworem na zaczep zamka) jest popękany – koszt nowego to 120zł a używany trudno kupić. Przed próbną jazdą pobawmy się jeszcze składanymi lusterkami – może się okazać, że któreś nie chce reagować na nasze polecenia. Wymiana na sprawne też trochę kosztuje więc szybko się może okazać, iż brak półki bagażnika, wymiana połamanego „plastiku” podłogi i jedno niesprawne lusterko wymaga wydatku około 500zł na usunięcie owych braków! Warto na to zwrócić uwagę przy negocjacji ceny. Zanim ruszymy sprawdzamy jeszcze elektrykę – działanie świateł, wycieraczek, spryskiwaczy, klaksonu.

Odpalamy silnik – otwieramy maskę. Oceniamy ilość skorodowanych elementów (najczęściej są to uchwyty, mocowania), słuchamy silnika i ilość oleju na korpusie silnika i skrzyni ( w JTD na turbosprężarce – powinna być sucha!), świeżo umyty silnik powinien wzbudzić podejrzenia. Warto dotknąć silnika by sprawdzić, czy nie szarpie lub wibruje zwłaszcza lewo-prawo -> zużyte sprzęgło albo koło dwumasowe w dieslu. Warto zerknąć na gumy kielichów amortyzatorów. Pomiędzy talerzem metalowym a gumą przy karoserii nie powinno być szczeliny lub minimalna 1-2mm. Wsiadamy i jedziemy, trzeba powoli puścić sprzęgło, bo wtedy słychać łożysko docisku i ewentualne inne dziwne odgłosy ze skrzyni, sprzęgła i przegubów (warto otworzyć okno). Przy ruszaniu nie powinno nic stukać, szarpać kierownicą lub majtać lewarkiem zmiany biegów (to ostatnie to zazwyczaj poduszka zawieszenia silnika-nieistotny problem). Sterowność: krótkie ruchy kierownicy lewo-prawo, auto powinno reagować natychmiast bez stuków i zarzucania. Jedziemy na przejażdżkę i staramy trafić maksymalnie dużo dziur i studzienek. Dobre zawieszenie zakołysze autem (twarde standardowo) ale nie będzie łomotu czy „latania” po drodze. Tu uwaga dla tych, którzy Multiplą nigdy nie jechali: auto zachowuje się inaczej niż osobówki, na dziurach kołysze się na boki ale nie zmienia toru jazdy, to samo na dowolnie ciasnym zakręcie. Kołysanie przód-tył nie powinno mieć miejsca. Rozpędzamy się do ok. 100km/h i puszczamy (leciutko trzymamy) kierownicę, auto musi iść prosto a kierownica nie może nawet drgnąć. Podobnie przy przyspieszaniu, auto musi iść równo. Jeżeli nie, problem z zawieszeniem, lub zużyte opony. Ostre hamowanie przy dobrych amortyzatorach i działającym ABS samochód nie nurkuje i powinien „zaskoczyć” nas ostrą reakcją. Hamulce w „mulpach” są naprawdę dobre. Zahamowaliśmy – wysiadamy. Jeżeli po jeździe nadal podoba nam się oglądany samochód wyciągamy umowę kupna – sprzedaży, wypisujemy jak należy, nie zapominając o drobnych negocjacjach płacimy i… WITAMY W KLUBIE !!!

Darraz
(w artykule skorzystałem również ze bardzo użytecznego postu użytkownika robert_m z forum „technicznego”)

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *