Sprowadzamy Multiplę z zagranicy 2


zagranicafoto1

Poniższy tekst powstał pod koniec roku 2009 – może zawierać nieaktualne informacje. Podane pod tekstem linki są jednak „świeże” – dzięki lekturze artykułów w nich zawartych można swoją wiedzę uzupełnić. Swoje spostrzeżenia umieszczajcie w komentarzach.

Dlaczego warto sprowadzić Multiplę z zagranicy? W chwili obecnej głównym powodem, dla którego szukamy tego auta za granicami Polski jest jego stan techniczny, być może bogatsze wyposażenie. Cena auta to raczej sprawa drugorzędna. Co prawda będzie ona niższa, niż podobnego auta w Polsce, ale do momentu, kiedy wyjdziemy z urzędu komunikacji z polskim dowodem rejestracyjnym, książką pojazdu i tablicami, będziemy musieli sporo z naszej kieszeni wyłożyć.

Jeżeli dla kogoś bariera językowa nie jest problemem i na samochodach trochę się zna, może zaryzykować samodzielne sprowadzenie samochodu. Można skorzystać też z pomocy osób dla których jest to chleb powszedni, jednak zawyża to znacznie końcową cenę auta.Przyjmujemy więc, że Multiplę sprowadzamy sami, ewentualnie w towarzystwie kogoś, dzięki komu czujemy się lepiej podczas wyprawy (no bo jak może być inaczej – taki szwagier na przykład, kumpel z pracy, czy przyjaciel ze szkolnej ławy kasy z portfela nie powinien nam wyciągnąć – podziękujemy mu podczas „chrztu” świeżo zakupionego auta przy stole). Idealnie jest gdy auto, którego ogłoszenie nam się spodobało, jest w takim stanie technicznym jak zapewnia sprzedawca. Dobrym rozwiązaniem jest znalezienie kilku pojazdów, które nas interesują, by w przypadku, gdy nasz ideał okazał się gratem, można było kontynuować podróż, a nie wracać do domu. Każdy nieudany wyjazd to przecież nie tylko strata czasu i stres, ale także kilka setek mniej w naszym portfelu. Nie tylko w Polsce sprzedawcy zatajają niekiedy usterki aut, zdjęcia w ogłoszeniu mogą odbiegać od tego, co zobaczymy w rzeczywistości. Zdarza się też, że samochodu, którego ogłoszenie widnieje w internecie po prostu nie ma, a sprzedawca próbuje nam „upchnąć” inny model w nadziei, że po kilkusetkilometrowej podróży weźmiemy cokolwiek, by nie wracać z pustymi rękami. Nieraz też auto, które oferowane jest bezpośrednio od właściciela prywatnego, okazuje się być jednym z wielu w komisie u handlarza. Niestety nie wszystko jesteśmy w stanie przewidzieć opierając się na rozmowach telefonicznych czy wymianie maili ze sprzedawcą przed wyjazdem, dlatego jak, już raz wspomniałem, warto zorganizować podróż tak, by obejrzeć kilka interesujących nas aut.

zagranicascout24_neu

Nie warto też zakładać od razu, że na pewno uda nam się „coś zrzucić” z ceny, która widnieje w ogłoszeniu. W przypadku gdy sprzedawcą jest właściciel auta – osoba prywatna, o upuście często możemy zapomnieć. Jeżeli auto pochodzi z komisu, to prawdopodobieństwo obniżki ceny jest większe. Zazwyczaj jest to około 10%, czyli kilka „stówek” – mówimy tu oczywiście o przedziale cenowym, w jakim znajdują się używane kilkuletnie Multiple. Powyżej przytoczyłem kilka niefartownych przykładów, które mogą nam uprzykrzyć wyjazd po upragniony samochód.

Przyjmijmy jednak, że wszystko poszło bezproblemowo – samochód, po który jechaliśmy, podoba nam się i chcemy nim wrócić do Polski. Oprócz samego auta musimy pamiętać, by wziąć ze sobą stosowne dokumenty, bez których nie zarejestrujemy auta w Polsce. W przypadku Niemiec jest to „brief”, poświadczenie wymeldowania, a jeżeli chcemy przywieźć auto „na kołach”, badania TUV, AU, musimy też sporządzić umowę sprzedaży (najlepiej przygotować dwujęzyczną, pozwala to obniżyć koszty tłumaczenia dokumentów) lub zażądać faktury z komisu. W Niemczech wykupujemy niemieckie tablice czasowe wywozowe w miejscu, gdzie ostatnio ten samochód był zameldowany, które kosztują 150 euro (w tym ubezpieczenie 2 tyg.). Lokalne wydziały komunikacji są nawet w miasteczkach wielkości 10 tys. mieszkańców. O załatwienie tablic można też poprosić osobę z komisu. Zazwyczaj nie odmawiają.

zagranicafoto2

Triumfalnego wjazdu świeżo kupioną Multiplą do Polski nie należy świętować zbyt długo. Mamy pięć dni od daty przekroczenia granicy na pojawienie się z potrzebnymi dokumentami w urzędzie celnym. Najpierw jednak musimy złożyć wizytę tłumaczowi i mieć świadomość tego, że raczej nie przetłumaczy dokumentów „od ręki”. Ja akurat nie zauważyłem, że umowę sprzedaży mam w języku francuskim, a brief był wypisany po flamandzku. Strata czasu i wizyty u dwóch tłumaczy. Za brief zażądali 45zł a za umowę – 30zł (za poświadczenie zgodności, a nie tłumaczenie, ponieważ była dwujęzyczna). Z przetłumaczonymi dokumentami udajemy się do stacji kontroli pojazdów, gdzie wydają nam „dokument identyfikacji pojazdu” oraz „zaświadczenie o przeprowadzonym badaniu technicznym pojazdu”. To wszystko za 169 złotych. Dopiero teraz możemy udać się do urzędu celnego, gdzie wypełniamy i składamy deklarację AKC-U (deklaracja uproszczona nabycia wewnątrzwspólnotowego), wniosek o wydanie potwierdzenia zapłaty podatku akcyzowego (trzeba dołączyć znaczki skarbowe za 17zł) oraz zapłacić w kasie kwotę akcyzy podaną przez celnika. Dla pojazdów o pojemności silnika do 2000cm3 wynosi ona 3,1% a powyżej – 18,6%. W urzędzie celnym są biura zajmujące się pomocą w wypełnianiu dokumentów i kserowaniu tego, co potrzeba w odpowiedniej ilości.zagranicaautoscout Jeżeli zamierzasz kserować sam(-a) – rób przynajmniej po 2 kopie każdego dokumentu. Te kopie, które zostaną po wizycie w UC, przydadzą się w urzędzie skarbowym lub wydziale komunikacji. Wracając do biurokracji w UC – jako że pierwszy raz zdarzyło mi się sprowadzić auto z zagranicy i w „papierologii”, nie byłem zorientowany, skorzystałem z pomocy jednego z takich biur. Przygotowanie wszystkich potrzebnych w UC dokumentów to koszt 20 zł. Z tak przygotowanym kompletem dokumentów można udać się do odpowiedniego okienka bez obawy, że nam je zwrócą z racji jakichś niedociągnięć. Po kilku dniach można odebrać zaświadczenie o zapłaceniu podatku akcyzowego. Na wielu stronach, które przejrzałem przed planowanym sprowadzeniem auta z zagranicy, przeczytałem, że owo zaświadczenie można odebrać tego samego lub następnego dnia. W Poznaniu się to nie sprawdza. Papiery składałem w poniedziałek, a po odbiór kazano przyjść w czwartek. Na duży plus można zaliczyć to, że nie stałem w żadnej kolejce i nie było żadnych problemów z uzyskaniem informacji od urzędników. Po otrzymaniu zaświadczenia z UC należy pofatygować się do urzędu skarbowego. Tam wypełnia się tylko „wniosek o wydanie zaświadczenia potwierdzającego brak obowiązku uiszczenia podatku od towarów i usług z tytułu przywozu z innego państwa członkowskiego środka transportu” w skrócie VAT-24. Trzeba też zapłacić 160zł za wydanie zaświadczenia. VAT-24 lepiej wypełnić w dwóch egzemplarzach, bo może się okazać, że w Twoim mieście podbita kopia może wystarczyć do tego, by udać się do wydziału komunikacji. W Poznaniu niestety trzeba poczekać na wydanie zaświadczenia – bez niego do wydziału komunikacji nie ma się co wybierać. Czas oczekiwania do dwóch tygodni (ja czekałem 10 dni). Należy też pamiętać, by w urzędzie skarbowym mieć oryginały dokumentów oraz ich kopie – na pewno wszystko przejrzą, a kopie zabiorą. Podobnie jak w urzędzie celnym, również nie było żadnych kolejek i problemów z informacją. Małe niedociągnięcia w VAT-24 uzupełniałem przy okienku.

zagranicadowodPo otrzymaniu „zaświadczenia potwierdzającego uiszczenie podatku od towarów i usług lub brak obowiązku uiszczenia podatku od towarów i usług z tytułu nabycia środka transportu” czyli VAT-25 możemy udać się do wydziału komunikacji (w miastach, które to honorują, można udać się wcześniej – z podbitą przez US kopią VAT-24 – można zaoszczędzić do dwóch tygodni). Tam przedstawiamy też pozostałe posiadane dokumenty oraz ich kopie. Jak w każdym urzędzie, przedstawić też musimy dowód wpłaty opłaty recyklingowej (500zł) oraz wpłaty za tablice i książkę pojazdu w kwocie 242,50. Wydział komunikacji wydaje nam dowód tymczasowy i tablice. O terminie odbioru dowodu „twardego” i książki pojazdu można dowiedzieć się telefonicznie lub najwygodniej przez internet, trwa to nie dłużej niż dwa tygodnie. Ja czekałem tydzień. Ważne, aby z dowodem tymczasowym tego samego dnia udać się i ubezpieczyć pojazd (minimum OC). Kary za opóźnienie w tej sprawie podobno znaczne – nie wnikałem w kwoty, wolę z urzędami nie zadzierać. Wydział komunikacji jako jedyny zatrzymał mnie na dłużej z powodu kolejek, jednak obsługa i informacja podobnie jak w pozostałych urzędach – wzorowa.

Informacja dla niechętnych całej tej bieganiny – od tego też są ludzie, wystarczy tylko zapłacić. Kolega, który dość często sprowadza auta z zagranicy, oferował mi pomoc osób, które załatwiają wszystkie te urzędowe sprawy za dodatkowe 200-300zł. Jeżeli jednak wszystkie te formalności załatwiło się osobiście, można być z siebie zadowolonym. Podsumowując koszty na podstawie mojej Multipli JTD rocznik 2000 – do momentu otrzymania dowodu rejestracyjnego straciłem niecałe 14 tys.zł. z czego około 1500 uciekło w Polsce na wszelkie opłaty, trzeba było też zapłacić za paliwko w jedną stronę (na lawecie były 2 auta – drugie kolegi, on płacił za powrót) no i oczywiście ochrzcić auto. Mam nadzieję, że w powyższym opisie nie pominąłem żadnej ważnej kwestii (kwestii mniej ważnych jeszcze by się trochę znalazło, ale książki nie zamierzałem tu pisać) i każdemu, kto będzie chciał Multiplę sprowadzić, do czegoś się przyda.

Przydatne linki:

– wzory dokumentów – http://www.tlumaczenia-przysiegle.biz.pl/tlumaczenia-przysiegle/tlumaczenia-dokumentow-samochodowych/

– poradnik prywatnego importera: CZĘŚĆ PIERWSZA i DRUGA

– auto z Włoch (spora szansa na zdrową podłogę!) – http://forum.gazeta.pl/forum/w,20,17431434,17431434,Jak_sprowadzalem_auto_z_Wloch_maly_poradnik.html


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

2 komentarzy do “Sprowadzamy Multiplę z zagranicy

  • andrzejb

    Hej!
    artykuł pomocny i treść przekazana w nim jest jak najbardziej pomocna, dzięki!
    zauważyłem też małe niedociągnięcie. dwa akapity się powtarzają. jeden zaczyna się zdaniem „Nie warto też zakładać od razu, że na pewno uda nam się „coś zrzucić” z ceny, która widnieje w ogłoszeniu.”, a drugi „Przyjmijmy jednak, że wszystko poszło bezproblemowo – samochód, po który jechaliśmy, podoba nam się i chcemy nim wrócić do Polski”.
    jeszcze raz dziękuję za poświęcony czas przy tworzeniu wpisu i Pozdrawiam, Andrzej

    • Darraz

      Trochę późna reakcja z naszej strony, ale jest. Dzięki za zwrócenie uwagi – błąd popełniony przy przenoszeniu artykułu ze starej strony.